piątek, 10 sierpnia 2012

I złoto... Poszło!

Krujicek gra w siatkę. Trzeba rozbudowywać portfolio ^^
Oczekiwane tomy DB wreszcie przyszły! Jestem zaskoczona... rozbieżnością tłumaczenia manga vs nasza polsko-francuska wersja rtl7 i tego, że wycieli tyle śmiesznych
(ale i trochę zboczonych ;p) scen. I teraz czekaj sobie na następny zakup miesiąc albo i więcej... Do teraz nie mogę rozkminić, kto mógł "zdrobnić" Son Goku na Songo...

Jestem zaskoczona, że rynek mang u nas w Polsce radzi sobie (radził?) coraz lepiej.
Będąc w Warszawie udało mi się nawet znaleźć sklep z mangami! I co najlepsze ceny
za tom/zeszyt nie są jakieś z kosmosu, mimo niskiego (?) nakładu. Przejrzałam parę mang
i zapisałam do listy "jak będę nadziana to sobie kupię :P".

A szarej strefy skanlacji wspierać nie będę. Znaczy się - dobrze, jeśli tłumaczą mangi
nie wydane w Polsce. Ale jeśli jakieś dobre wydawnictwo inwestuje i wydaje ją w naszym kraju, fanowskie tłumaczenia powinny od razu zniknąć. Bo potem będzie płacz, że nikt u nas nic nie wydaje, bo przecież taki nie wiadomo jaki fan wstawia skany i psuje rynek. Wolę oszczędzić ostatnie zaskórniaki i kupić polskie wydanie wspierając wydawnictwa i ich pracę,
a nóż za moje (i wielu innych) pieniądze będą w stanie wydać coś nowego?  
A na papierze o wiele lepiej się czyta niż na monitorze ^^